Grudniowce jeszcze nie kwitną, więc palę zapamiętale.

Z brudną głową od załatwiania spraw przysiadłam na ławeczce, myśl, że jak starowinka, od razu zakołatała mi w głowie, chociaż wcale to tak nie wyglądało, przysiądnięcie na ławce było młode, prężne i zrelaksowane. Ułamałam kęs jałowcowej kupionej w sklepie niepasującym do babulki w rękawiczkach z otwartymi dziurami na palce, zapaliłam chudawego coś papierosa, z brzydką miną, bo złapałam się na drwiącej gdzieś nieopodal myśli, która przyszpiliła mnie w samo sedno mózgowia, że jak to będę brzydko i nieelegancko wyglądała, jako stara kobieta zaciągająca się kątem warg. Które już nacałowały się wtedy wszystkiego w życiu, nagadały na tematy głupie, śmieszne, tragiczne i karygodnie niepoprawne, trujące z żalu i rozpaczy, naśmiały już do skrętu kiszek i bólu policzków.

Nigdy nie uwolnię się od papierosów. I będę sobie przypominała słowa mojej babci – wielkiej palaczki, że przystojnej kobiecie w pewnym wieku nie przystoi palić, tak jak w pewnym wieku nie przystoi śmiać się w głos, nie mieć dzieci, biegać w szpilkach, wychodzić z mokrą głową, chodzić bez stanika, bzdura. Piękna bzdura.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s