W kolejkach już się nie rozmawia

Czas końcowej zimy.

Twarze zmieniają się w tempie, tempo jest szybkie, bo inne być nie może, wskazuje na to rzeczownik tempo – krótki, zwarty i wypchnięty błyskawicznie przez wargi na świat.

Mielą mi się przed oczami te nosy kartoflane, z naroślami, plastrami poprzykrywane bąble, twarze jak kotlety, usta jak sflaczałe marchewki, już bez koloru lub zbyt kolorowe zęby od szminki, różowe paszcze bez zębów, otwarte jamochłony, przystojne twarze z brudnymi paznokciami o zapachu peta.

Zacharczy, odfurknie, przebąknie dzień dobry na do widzenia, duszące perfumy w powietrzu, zapach Pani Walewskiej i Być Może, gadzie rękawiczki i zwierzęce szaliki, przytłumione oddechy lub za mocne chuchnięcia, bulwiaste palce, skołowaciałe, niezdarne i hrabianki dłonie z taktem wystukujące niesłyszalny rytm nie wiadomo czego.

Mielą się, zawracają, przychodzą, nadchodzą, głośno, zza winkla, starzy-oburzeni, starzy-cisi, starzy-tacy sami, w butach-hokach, bez grama płci, przewieszkach przez ramię, dłoń, łokieć, torbach-torebkach, przyklejonych  na zimę beretach-rondelkach. Posuwiste kwadraty, suną, człapią, chichoczą, milczą, nie patrzą w oczy, prawie nikt nie dyskutuje, jedna anegdota słyszalna na dwustu wymiennych ludzi w kolejce.

Czy to kolejka powoduje tę samość w ludziach, czy to starość w Polsce jest taka sama, identyczna w zewnętrzności – kobiety takie same, 70/100 rosłe, kluskowate, jak matka z córką, siostry bliźniacze, ciche, skromne albo pyskate; starzy mężczyźni wykazują lekką zawadiackość, czy to w wyglądzie, czy w żarcie.

Po obserwacji tłumu wciśniętego w kolejkę, dla rozwałkowania mózgu i dla rozrywki, wyobrażam sobie, coby było, gdyby ci wszyscy chwycili się jak jeden mąż za bioderka, okryte latami przez płaszcze sfilcowane i zrobiły wężyka. Szuranie, chybotanie, oj tam, oj tam, eee pani,  by się rozerwały.

Bo starość może być chora, zmęczona. Młodość nie musie być świeża i wypoczęta. Ale też obie nie muszą być skwaszone, zjadliwe, odcięte, wyałtowane, zburmuszone i połknięte przez wszystkie rozumy.

Reklamy

2 comments


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s