Koniec był 2012-12-25T00:30

Tak cicho leżały ulice. Latarnie świeciły zakurzonym światłem późnych zachodów. Nieromantycznej i wypalającej się gwiazdy. Okna się szkliły, przysypiały żarniki światełek. Girlandy kołysały się, ale też jakby w zastoju. Nie falowały hucznie, bo i wiatr się ściszył empatycznie na te 2 minuty. Chodnikiem, do pasów, fotograf, apteka. Skąpo trwała ożywcza i zaskakująca chwila apokalipsy. W miłym, nienarzucającym się zagładą wydaniu. Opustoszała dwupasmówka, wyludniony trakt bohaterów. Tak mógłby wyglądać ostatni kurs autobusem nocnym, ostatnie taszczenie zupy grzybowej i karpia w galarecie. Wszystkich zabrała tradycja, wszyscy wieczerzeli lub już wietrzeli. Było tylko powietrze i niezgrabne 4°C.

Najciekawsze wspomnienie Wigilii od lat.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s