1+2

To będzie nie najmocniejszy wpis, takie mam wrażenie. Ponieważ słabość w palcach czuję, a i słowa wydobywają się spod nich niebłyskotliwe takie, jakieś ziemiste, gramolące się.

Takie mam wrażenie.

Ale ono też jakieś niezdecydowane, bo waha się nie gorzej niż poziom wód w rzekach nastrojów ciężarnych, pijanych, czy każdych w odmiennych stanach świadomości.

Przy trzecim podejściu już wiem.

Zdecydowanie mam wrażenie kamyka w bucie, zadartej skórki, czy rzęsy w oku – jest świetnie, po prostu, ale niewygodnie. Taki stan rzeczy. Coś by się rozwaliło, przetasowało, wyskoczyło. Ale chyba sobie jeszcze pochodzę z tym, polubię skurwiela, nie czas na zmiany.

Styczeń już tylko syczy czasem zaprzeszłym. Zmielił nowy początek na codzienny. Najbardziej pospolity wtorek, czy pościel w rano sobotnie. Wszystko powtarzalne, zagniecenia na twarzy miłe, znajome.

Zachlustało paroma pomysłami, które wybiły z głowy jak gówno ze studzienki. Z 40 godzinnym czasem pracy się ulotniły. Łaskawie zostawiły woń zaczęcia.

Gdzieś tam się nadal szlaja i pulsuje ochota na „coś”, przyspiesza tętno w żyłach. Taka radość naiwniaka, dorosłego dzieciaka. Może jestem dla siebie zbyt surowa. Ale nie, nie jestem, za dobrze siebie znam, żeby wiedzieć, kiedy sama przed sobą ściemniam.

Luty upłynął pod grudami śniegu i nielotem odwilży, zszarganej wichurą i całkiem nawet przyjemnym powietrzem, które wciągało się na ciepło.

Wiosna rozbucha w tym roku. Jestem jej pewna bardziej niż tej poprzedniej. Powiją się nowe, żądne życia stworzenia, bez pamięci jeszcze, z paroma snami, kilkoma kontaktami cielesnymi i pełnym bakiem czasu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s