Hejkumkejkum

Poszłam na urlop. Krótki. Nie jakoś mocno ultraszybki, ale wystarczający. Bez większej zadymy w pracy. Bez puszenia się, planowania okładkowego odpoczynku w spa, sra, berlinach, berlinerach na balearach. Magicznie zniknęłam. Odpłynęłam.

Oszczędność wyrazu, ekonomiczność otoczenia przełożyła się na proste przyjemności. Mocne odczuwanie wolnego. Może to kwestia zmęczenia materiału. Za mocno zagniecionych zwojów mózgowych, które od dłuższego czasu składałam wpół, znów na pół, aż do kompletnego złożenia w ciasną kostkę. Ograniczenie fizyczne. Tak jak z kartką papieru. Istnieje wyliczona ilość możliwości złożenia jej, do potęgi może 16.

Urwało mi załadowaną głowę i wykopało gdzieś na pole księżycowe. Genialne uczucie pustki i luzu pod czaszką.

Wsiadłam do pociągu i znalazłam się na siódmym i pół pietrze, w głowie nie Malkovicha wprawdzie, ale też ekstremalnie fajnie. Znalazłam się w podziemiu ekstatycznej ery disco, kochających ludzi z lekką anomalią, w niebieskim, pedalskim świetle. Gdzie zaskoczenie miesza się z ogłupieniem, dobry humor jest też nadnaturalnie wzmocniony, jakiś pobudzony. Jak w gabinecie luster, od razu przesiąkasz atmosferą groteski i nienachalnej prawdy. Karaoczny sznyt. Nie ma tu zbędnego zażenowania cielesnością, modą, czy beztalenciem. Obsługa też jakby wyjęta z zapomnianych już czasów. Uśmiecha się, gdy coś ją rozśmieszy, nie lata z tym marketingowym przymilaczem na mordzie. Jedzie szmatą po stołach. Dba szczerze o higienę blatów, przemywa w odstępach 30 minutowych mystermasylem zagubione plamy śliny, czy innej wydzieliny. Dezynfekcja to jedyna oznaka nowych czasów. I chlubny ręcznik papierowy, w niedyskretnych, dużych rolkach, pod pachą pracownicy. Kelnerki, odźwiernej, bramkarza. Mateńki i matrony tych wszystkich stałych i przypadkowych homoheteryków.

1 wieczór. Rześki antyperspirant na upocenie codziennością. Trochę staromodny, ale prawdziwy i do bólu namacalny.

Zapomniałam o sobie z przyległościami pracowniczymi. Łatwo się zapomina, że świat sobie plumka, na tysiąc sposobów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s