skagen

nieszczelne myśli kiedy wspominam a niebo rosi się w Skagen

wszystko takie łatwe kiedy piasek rozdmuchujesz włosy w ustach kiereszują potężny uśmiech

słońce w nosie błyszczący ząb z radości grób poety między trawami

statuetka dla północy ludzi wolnych przełopotanych

 

kiedy przerabiam tamto to cieknie przelewa się tworzy kształty miękkie gorące już lata

kruszce przetapiam płynnie bez znaczenia dla innych jak to dobrze

nie ma krawędzi wymyły go pracowicie śluzy od życia

nie ma krawędzi nad żadną nie stoję

 

fleszuję po stykach wydarzenia jak cembrowina

tu pamiętam zapach jak wycierałeś tonikiem moje plecy taka proza na wiosnę

tam czasem grzęznę w błocie na środku wysuszonego morza

bieżnik traktora maszyna nabiera rozdziawione buzie

ląd już za algami za ryżem się pomoczył horyzontem

 

wdycham ziemię uwiera mnie oko sieci na poletku ubogiej plaży

latarnia ją chroni od sentymentu zachwytu

 

nieszczelnie koncentruję się na życiu z lenistwem starego kota

to nie będzie pierwsze powieszenie się

na szyi zadyndanie ukradkiem na wybrykach pamięci

ręczna robota

 

żmudne przyjemnienie kosztuje smakuje jak słodka ucieczka od dziś

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s