Sen nocy pewnej

Śniły mi się wieżowce pełen koni.

Łagodnych i spokojnych. Koni ustawionych w rzędy, na całej długości ściany.

Stały wszędzie – zady wystawały z okien, na przemian z głowami. Bezpardonowo zamieszkiwały też na balkonach. Jadły marchewki, resztki wyrzucały na podwórko. Kilogramy odpadków spadały z dachów, okien, lufcików.

Sikały na stojąco, a zamiast potężnych ilości – podwórkowy żwir zasilały grochy kupek.

Konie z każdej strony. Na każdej wysokości piętra gęsto od gniadych, błyszczących maści.

Jestem na dole w tym śnie, obserwuję ten surrealistyczny malunek na wielkopłytowych wieżowiskach. Przeskakuję kałuże, przesączam swoje buty błotem. Staram się omijać grochy.

Dziewczyna z Piastowskiego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s