Obrazek

archi-pan maluje

img_20170128_100930o

palam się na początku biszkoptowo a

lekko wypieczona skóra pachnie hawajskim kwiatem

ktoś umieścił go w laboratoryjnej kapsule

niedoczasu nadzapachu

 

gdy on maluje dom na żółto

 

akwarela wychodzi poza bryłę

grubym pędzlem dosięga drzewa

wspina się po pniu

farbuje na żółto tłustym kolorem liście

 

każdy listek odciska osobno

 

widać strukturę włosia

pędzel parzy w dłoni

gospodarz wspina się na drabinę

jedną krechą

jedną farbą

łączy dom i drzewo

 

jak wstążką

 

kokardkuje się sama na czekoladkach tam

bawi się w architekta krajobrazu nieswojego

aranżuje zieleń na żółto

zamalowuje brudy ślady truskawek

obtarć spoconej skóry bab warzywniarek

odświeża zapach domu wygryza z niego

smród suchego dymu ze słabo skręconych fajek

zrobił coś pożytecznego

łasy na pochwały

pięknie wyczyścił pędzelek i ustawi w dnie od plastikowej butli przy ścianie

dokładniutki

brudny człowiek

img_20170222_003934

Reklamy
Obrazek

Pani w rybnym miała taki trup

.

takie są podłogi w Polsce

Pani w sklepie rybnym na ulokowanych platynowych krótkich włosach ma strzępki zabitej przed chwilą ryby. 

Czerwony punkt jak modny paproch w odmianie wełnianej broszko-spinki pięknie odcina się na skroni, robi dobry look. 

Potem mój wzrok zjeżdza w dół na smutne ubranie pani w fartuchu, na pewno fajne, kolorowe ciuchy pod. Na nogach ciasne kalosze umoczone w śluzie, który pływa na marmurkowej podłodze. 

Ślisko i niebezpiecznie. 

Nie chciałam, ale zobaczyłam oczami uwolnionego na chwilę z mojego super ego umysłu, rozbitą głowę tej pani o posadzkę. 

Łup młotkiem w głowę, łup. Głowa odpada. Łup.

*nieuświadomiona interakcja z Bułhakowem.

EDIT: nie napisałam ważnej rzeczy. Zaczątek tekstu powstał w 2014 roku, po wizycie w rybnym Sumie. Teraz w 2017, przełom lutego/marca dokończyłam go, czekając grzecznie na operację i fotografując, m.in. podłogi w szpitalu. Nie, nie jestem ciężko chora. Dziś zresztą odbieram wyniki histopato. Trzymajcie 2 kciuki ✊✊🏵